Linia orzecznicza w sprawach dotyczących sankcji kredytu darmowego zaczęła się wyraźniej kształtować po 2019 roku, gdy liczba pozwów konsumenckich poszła w górę, a sądy powszechne zaczęły rozstrzygać podobne stany faktyczne w rozbieżny sposób. Sąd Okręgowy w Poznaniu skierował do Sądu Najwyższego pytania prawne, które mają usunąć główne wątpliwości. Sprawdzamy, jakie zagadnienia trafiły pod rozstrzygnięcie i na jakim etapie jest postępowanie.
Pięć pytań w sprawie III CZP 15/25
W sprawie o sygnaturze III CZP 15/25 Sąd Okręgowy w Poznaniu przedstawił Sądowi Najwyższemu pięć zagadnień związanych z SKD. Pierwsze dotyczy zakresu kognicji sądu: czy rozpatrując sprawę, sąd powinien zbadać wszystkie możliwe podstawy zastosowania sankcji kredytu darmowego, nawet jeśli konsument w pisemnym oświadczeniu powołał tylko jedną z nich. Kredytobiorca wskazuje jedno uchybienie banku, a dopiero w toku postępowania, po analizie dokumentacji, wychodzą na jaw kolejne nieprawidłowości. Pytanie sprowadza się do tego, czy sąd może je uwzględnić z urzędu.
Drugie pytanie odnosi się do terminu na złożenie oświadczenia. Sąd chce rozstrzygnąć, czy roczny termin biegnie od momentu wykonania umowy przez bank, czyli wypłaty środków, czy dopiero od chwili zakończenia jej realizacji przez obie strony, czyli spłaty ostatniej raty. Różnica między tymi punktami w czasie może sięgać kilku, a nawet kilkunastu lat, a przy kredytach długoterminowych przesądza o tym, czy konsument zachował prawo do skorzystania z sankcji.
Trzecie pytanie skupia się na relacji SKD do klauzul abuzywnych. Część sądów uznaje, że obecność niedozwolonych postanowień umownych wyklucza zastosowanie sankcji darmowego kredytu, inne dopuszczają jej stosowanie niezależnie od abuzywności zapisów. Rozbieżność decyduje o losie pozwu jeszcze przed merytoryczną oceną kosztów.
Czwarte zagadnienie dotyczy dopuszczalności naliczania odsetek od tej części kredytu, która pokrywa prowizję. Banki w wielu umowach kapitalizują prowizję, doliczając ją do kwoty kredytu i naliczając od niej oprocentowanie przez cały okres trwania zobowiązania. Kredytobiorcy uznają taką konstrukcję za niedozwoloną: płacą odsetki od pieniędzy, których nigdy nie dostali do ręki, a sam mechanizm bywa opisany w umowie w sposób mało czytelny.
Piąte pytanie odnosi się do skutków nieprawidłowego wyliczenia rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania oraz całkowitej kwoty do zapłaty, a dokładnie tego, czy takie błędy mogą prowadzić do zastosowania sankcji darmowego kredytu. RRSO ma odzwierciedlać faktyczny koszt pożyczki, więc jej zaniżenie wprowadza klienta w błąd co do rzeczywistego obciążenia finansowego. Otwarte pozostaje, czy każda pomyłka uruchamia sankcję, czy tylko ta, która istotnie wpływa na decyzję konsumenta.
Trzy pytania w sprawie III CZP 3/25
W sprawie III CZP 3/25 ten sam sąd sformułował trzy pytania prawne, które częściowo pokrywają się z poprzednimi. Pierwsze ponownie dotyczy tego, od kiedy biegnie termin na złożenie przez kredytobiorcę pisemnego oświadczenia o skorzystaniu z sankcji. Sedno sporu tkwi w wykładni pojęcia "wykonania umowy": czy chodzi o dzień spełnienia świadczenia przez kredytodawcę, czyli uruchomienie środków, czy dopiero o moment, w którym umowa zostaje wykonana przez obie strony, a więc spłatę zobowiązania.
Drugie pytanie wraca do konstrukcji umowy, w której bank nalicza oprocentowanie również od części przeznaczonej na prowizję. Sąd pyta wprost, czy taki zapis mieści się w granicach prawa. Wątpliwość budzi to, że konsument płaci odsetki od kwoty, której faktycznie nie otrzymał, bo prowizja trafia do banku jako wynagrodzenie za udzielenie kredytu, a nie do kredytobiorcy jako środki do dyspozycji.
Trzecie zagadnienie dotyczy sytuacji, w której bank błędnie wyliczył RRSO i całkowitą kwotę do zapłaty, przy czym nieprawidłowość wynikała właśnie z doliczenia oprocentowania do prowizji. Sąd chce wiedzieć, czy takie uchybienie uzasadnia zastosowanie sankcji. Pytanie wiąże się bezpośrednio z tym, jak dokładne i pełne muszą być informacje przedumowne, żeby konsument mógł świadomie ocenić koszt zobowiązania przed podpisaniem umowy.
Na czym stoi postępowanie przed Sądem Najwyższym
Na dzień 30 maja 2025 roku Sąd Najwyższy nie wyznaczył jeszcze terminu posiedzenia ani nie wydał rozstrzygnięcia w sprawach III CZP 15/25 i III CZP 3/25. Pytania prawne w sprawie III CZP 15/25 wpłynęły 25 kwietnia 2025 roku, a w sprawie III CZP 3/25 wcześniej, 22 stycznia 2025 roku. Brak komunikatu o dacie rozprawy oznacza, że i kredytobiorcy, i sektor bankowy pozostają w zawieszeniu.
Orzeczenia w obu sprawach mają wyznaczyć kierunek, którym pójdą sądy powszechne przy rozpoznawaniu spraw o SKD. Kredytobiorcy liczą na potwierdzenie, że błędy w dokumentacji kredytowej, zwłaszcza w zakresie kosztów i zaniżonego RRSO, mogą prowadzić do zastosowania sankcji darmowego kredytu. Oczekują też jasnych reguł co do terminów na składanie oświadczeń i sposobu ich rozpatrywania, żeby zniknęła sytuacja, w której dwa sądy w niemal identycznych sprawach wydają sprzeczne wyroki. Od przebiegu tego postępowania zależy też realny czas oczekiwania na zwrot kosztów w indywidualnych sprawach.
Po stronie banków obawy są lustrzane. Instytucje finansowe liczą się z tym, że niekorzystne orzeczenia oznaczą falę nowych pozwów oraz konieczność zwrotu odsetek i prowizji pobranych na podstawie wadliwie skonstruowanych umów. Wyroki mogą też przebudować sposób tworzenia ofert kredytowych i wymusić szczegółowsze informowanie klientów o kosztach. Banki, zwłaszcza mniejsze, ostrzegają, że masowe uwzględnianie roszczeń konsumentów mogłoby zachwiać ich stabilnością finansową.
Co rozstrzygnięcie zmieni w praktyce
Pytania zadane Sądowi Najwyższemu sprowadzają się do trzech osi: jak liczyć termin na złożenie oświadczenia o SKD, czy bank może naliczać odsetki od prowizji oraz jak dokładnie należy wyliczać RRSO. Od odpowiedzi na te kwestie zależy, czy sądy zaczną stosować te same zasady wobec wszystkich kredytobiorców. Ujednolicenie orzecznictwa może przyspieszyć postępowania i uprościć dochodzenie roszczeń, bo zniknie konieczność wielokrotnego rozstrzygania tych samych zagadnień od zera w każdej kolejnej sprawie.
Rozstrzygnięcie ma szansę wpłynąć na linię interpretacyjną przyjmowaną przez Rzecznika Finansowego, co pośrednio przełoży się na praktykę windykacyjną banków i sposób oceny roszczeń przez organy nadzoru. Jeśli Sąd Najwyższy przychyli się do stanowiska konsumentów, Rzecznik może wydać rekomendacje nakazujące bankom automatyczne korygowanie umów i zwrot nienależnie pobranych kosztów bez konieczności każdorazowego kierowania sprawy do sądu. Odpowiedź na te pytania prawne ma zamknąć okres niepewności ciągnący się wokół mechanizmu sankcji kredytu darmowego od kilku lat.


