Wokół sankcji kredytu darmowego narosło sporo mitów: że działa tylko przy niespłaconych zobowiązaniach, że wymaga dowodu szkody albo że zwalnia z oddania pożyczonych pieniędzy. Poniżej dziewięć takich przekonań, każde zestawione z tym, co wynika z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim i z orzecznictwa. Tekst uwzględnia stan prawny na wrzesień 2026 r., w tym orzeczenia TSUE z 13 lutego 2025 r. i 23 kwietnia 2026 r. oraz wyrok Sądu Najwyższego z 8 lipca 2026 r.

Mit 1: sankcja dotyczy tylko kredytów, które jeszcze spłacasz

Fakt: SKD można zastosować także po całkowitej spłacie. Przesłanką jest naruszenie przez kredytodawcę jednego z przepisów wymienionych w art. 45 ust. 1, a nie aktualne saldo. Jeżeli umowa zawierała takie uchybienie, konsument po złożeniu oświadczenia może żądać zwrotu zapłaconych odsetek i innych kosztów.

Granicę wyznacza art. 45 ust. 5: uprawnienie wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy. Przy spłaconej pożyczce liczy się więc przede wszystkim data ostatniej wpłaty.

Mit 2: trzeba wykazać, że poniosło się szkodę

Fakt: ustawa nie uzależnia sankcji od szkody. Sąd Najwyższy w wyroku z 8 lipca 2026 r. (II CSKP 89/26) wskazał, że do skorzystania z SKD wystarczy wykazanie jednego z naruszeń z art. 45 ust. 1.

Nie znaczy to, że każda literówka w umowie wystarczy. TSUE w wyroku z 13 lutego 2025 r. (C-472/23) uznał, że jednolita sankcja jest zgodna z dyrektywą, o ile naruszenie może podważyć możliwość oceny przez konsumenta zakresu jego zobowiązania. Przed złożeniem oświadczenia dobrze więc sprawdzić, jak ocenić, czy umowa kwalifikuje się do sankcji.

Mit 3: późniejsze uznanie klauzuli za abuzywną oznacza błędne RRSO

Fakt: TSUE w tym samym wyroku (C-472/23) orzekł, że RRSO, które okazuje się zawyżone, bo część postanowień umowy uznano później za nieuczciwe, samo w sobie nie narusza obowiązku informacyjnego. Znaczenie ma to, czy wskaźnik został prawidłowo wyliczony w dniu zawarcia umowy, na podstawie jej ówczesnej treści.

Inaczej jest, gdy RRSO podano błędnie już w chwili podpisania, np. dlatego że odsetki liczono także od prowizji, albo gdy nie wskazano założeń przyjętych do obliczenia. Wymóg podania RRSO i tych założeń wynika z art. 30 ust. 1 pkt 7 ustawy.

Mit 4: z SKD może skorzystać każdy kredytobiorca

Fakt: sankcja przysługuje konsumentowi. Według art. 22¹ Kodeksu cywilnego, do którego odsyła art. 5 pkt 1 ustawy, konsument to osoba fizyczna dokonująca z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.

Pożyczka zaciągnięta na firmę zwykle wypada więc poza ustawę. W sporze sąd bada okoliczności zawarcia umowy, w tym cel wskazany we wniosku, dlatego wpis o przeznaczeniu środków na działalność potrafi przesądzić o wyniku.

Mit 5: SKD nie ma nic wspólnego z oprocentowaniem

Fakt: sama sankcja nie służy ocenie wskaźnika WIBOR ani jego reprezentatywności, to temat sporów prowadzonych na innych podstawach. Na liście z art. 45 ust. 1 jest jednak art. 30 ust. 1 pkt 6, czyli obowiązek określenia w umowie oprocentowania, warunków jego stosowania oraz zasad i procedur zmiany, z podaniem indeksu lub wskaźnika referencyjnego.

Braki w opisie oprocentowania mogą więc uzasadniać SKD. Podobnie odsetki naliczane od prowizji: TSUE w wyroku z 23 kwietnia 2026 r. (C-744/24) uznał postanowienia przewidujące oprocentowanie kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z kredytem za sprzeczne z dyrektywą 2008/48/WE. O skutkach dla SKD Trybunał się nie wypowiadał, to ocena sądu krajowego, a Sąd Najwyższy w wyroku z 8 lipca 2026 r. uznał tę praktykę za niezgodną z ustawą. Szerzej opisujemy to w artykule o tym, czy bank może naliczać odsetki od prowizji.

Mit 6: na sankcję nie ma żadnego terminu

Fakt: art. 45 ust. 5 stanowi, że uprawnienie wygasa po upływie roku od dnia wykonania umowy. Rzecznik Finansowy w Ogólnym Oświadczeniu z 1 grudnia 2025 r. wskazuje, że chodzi o moment, w którym obie strony wykonały wszystkie zobowiązania, w typowym przypadku o dzień spłaty ostatniej należności.

To stanowisko Rzecznika, a w orzecznictwie wciąż sporne jest, od kiedy liczyć roczny termin. Tego terminu nie należy też mylić z przedawnieniem. Po jego upływie konsument traci samo uprawnienie do złożenia oświadczenia, a przedawnienie roszczeń to osobna instytucja, która dotyczy już żądania zapłaty.

Mit 7: sankcja działa automatycznie

Fakt: konsument musi złożyć kredytodawcy pisemne oświadczenie (art. 45 ust. 1). Dopiero od tej chwili spłaca sam kapitał, w terminie i w sposób ustalony w umowie.

W oświadczeniu warto wskazać naruszone przepisy i sposób rozliczenia. Dobrze mieć dowód, kiedy pismo dotarło do adresata, np. potwierdzenie odbioru przesyłki poleconej. Jeżeli kredytodawca nie uzna oświadczenia, spór rozstrzyga sąd.

Mit 8: kredyt hipoteczny też podlega tej sankcji

Fakt: umowy hipoteczne reguluje odrębna ustawa z 23 marca 2017 r., obowiązująca od 22 lipca 2017 r. Nie ma w niej odpowiednika art. 45. Dla umów zawartych wcześniej sytuacja jest bardziej złożona.

W pierwotnym brzmieniu ustawy z 12 maja 2011 r. (obowiązującym od 18 grudnia 2011 r.) do kredytów zabezpieczonych hipoteką stosowano tylko wybrane przepisy (art. 4 ust. 2 pkt 1), w tym odrębną sankcję z ówczesnego art. 46, dotyczącą naruszenia art. 35 i kosztów za okres 4 lat. Ocena zależy od daty zawarcia umowy i jej parametrów, o czym piszemy w tekście o SKD przy zobowiązaniach hipotecznych.

Mit 9: po sankcji nie trzeba oddawać pożyczonych pieniędzy

Fakt: SKD nie zwalnia z oddania pożyczonej kwoty. Konsument zwraca kapitał bez odsetek i innych kosztów należnych kredytodawcy (art. 45 ust. 1), a koszty ustanowienia zabezpieczenia przewidziane w umowie ponosi nadal sam (art. 45 ust. 4).

Przykład rachunkowy: ktoś otrzymał do dyspozycji 50 000 zł i do chwili złożenia oświadczenia wpłacił 60 000 zł. Po skutecznej sankcji jego zobowiązanie wynosi 50 000 zł, więc 10 000 zł to nadpłata do zwrotu (pomijamy koszty zabezpieczenia, jeżeli umowa je przewidywała).

Jeżeli chcesz, żeby adwokat sprawdził Twoją umowę pod kątem SKD, skontaktuj się z naszą kancelarią albo zadzwoń: +48 799 318 424.