Sankcja kredytu darmowego przysługuje tylko konsumentowi, ale prowadzenie firmy nie odbiera tego statusu na zawsze. Osoba z jednoosobową działalnością gospodarczą może być konsumentem przy jednej umowie i przedsiębiorcą przy innej. O tym, czy SKD wchodzi w grę, rozstrzyga związek konkretnej pożyczki z prowadzoną działalnością, a nie wpis w CEIDG ani to, kim jest kredytobiorca na co dzień.
Kto jest konsumentem w świetle przepisów o SKD?
Ustawa z 12 maja 2011 r. nie tworzy własnej definicji. W art. 5 pkt 1 odsyła do Kodeksu cywilnego, a ten w art. 221 stanowi: "Za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową".
Z tego zdania wynikają trzy warunki, które muszą wystąpić razem:
- pożyczkę bierze osoba fizyczna, a nie spółka, fundacja czy stowarzyszenie,
- drugą stroną jest przedsiębiorca, czyli bank, SKOK albo firma pożyczkowa udzielająca finansowania w ramach swojej działalności (art. 5 pkt 2 ustawy),
- umowa nie jest bezpośrednio związana z działalnością gospodarczą ani zawodową tej osoby.
Podobnie ujmuje to dyrektywa 2008/48/WE, którą wdraża polska ustawa. Jej art. 3 lit. a mówi o osobie fizycznej, która w objętych nią transakcjach występuje "w celach niezwiązanych ze swoją działalnością handlową, gospodarczą lub zawodową". Oba teksty patrzą więc na cel umowy, nie na zawód czy formę zatrudnienia.
Przedsiębiorca z pożyczką na cele prywatne
Jeżeli prowadzisz firmę, a gotówkę pożyczyłeś na remont mieszkania, wakacje albo samochód dla rodziny, co do zasady działasz wtedy jako konsument. Posiadanie NIP-u czy REGON-u niczego tu nie przesądza.
Dobrze pokazuje to wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 3 września 2015 r. w sprawie C-110/14. Dotyczył adwokata, który podpisał umowę z bankiem, a zabezpieczeniem była hipoteka na nieruchomości jego kancelarii. Trybunał przypomniał, że ta sama osoba może występować jako konsument przy jednych czynnościach, a jako przedsiębiorca przy innych. Uznał też, że pojęcie konsumenta ma charakter obiektywny i nie zależy od wiedzy fachowej danej osoby. Samo zabezpieczenie na majątku firmy nie zmieniało oceny, bo liczył się status przy zaciąganiu kredytu, a nie przy ustanawianiu hipoteki.
Wyrok zapadł na tle dyrektywy 93/13 o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich, więc nie dotyczył wprost SKD. Pokazuje jednak sposób myślenia sądów o statusie osoby, która zawodowo zajmuje się czymś innym niż pożyczanie pieniędzy.
Kiedy umowa jest związana z działalnością gospodarczą?
Na biznesowy charakter finansowania wskazują zwykle okoliczności widoczne już w dokumentach:
- umowę zawarto z przedsiębiorcą oznaczonym nazwą firmy i numerem NIP, a nie z osobą prywatną,
- w umowie wpisano cel firmowy, na przykład zakup maszyny, towaru na sprzedaż albo finansowanie bieżącej działalności,
- przy wniosku składano dokumenty firmy, a zdolność oceniano na podstawie przychodów z działalności,
- środki wypłacono na rachunek firmowy i rozliczono nimi faktury wystawione na firmę.
Nazwa produktu nadana przez bank ("kredyt gotówkowy", "pożyczka dla firm") też ma znaczenie, lecz sama w sobie nie rozstrzyga sprawy. Liczy się rzeczywisty cel. Pożyczka firmowa wykorzystana na potrzeby działalności nie korzysta z ochrony przewidzianej w ustawie o kredycie konsumenckim, więc SKD jej nie obejmuje. Szerzej o umowach wyłączonych z sankcji piszemy w tekście o tym, czego nie obejmuje SKD.
Kredyt o mieszanym przeznaczeniu
Trudniejsza sytuacja powstaje, gdy pieniądze posłużyły jednocześnie domowi i firmie, na przykład na samochód używany prywatnie i w pracy. Kodeks nie zawiera reguły procentowej ani wzoru na taki przypadek. Wymaga jedynie, żeby czynność nie była "bezpośrednio" związana z działalnością.
Ocena należy wtedy do sądu, który bierze pod uwagę wszystkie okoliczności. Trybunał w sprawie C-110/14 wskazał, że sąd powinien zbadać cały materiał dowodowy, a w szczególności brzmienie umowy. W praktyce oznacza to, że dwie podobne z pozoru sprawy mogą mieć różny wynik, zależnie od treści dokumentów i tego, co da się wykazać.
Przedsiębiorca na prawach konsumenta to inna instytucja
Kodeks cywilny w art. 3855 przyznaje osobie prowadzącej jednoosobową działalność część ochrony konsumenckiej przy umowach związanych z firmą, które nie mają dla niej charakteru zawodowego. Przepis odsyła jednak wyłącznie do art. 3851-3853, czyli do klauzul niedozwolonych.
Ustawa o kredycie konsumenckim tego rozszerzenia nie przejmuje, bo w art. 5 pkt 1 wskazuje na definicję konsumenta, a nie na art. 3855. Z brzmienia obu przepisów wynika więc, że "przedsiębiorca na prawach konsumenta" może kwestionować niedozwolone postanowienia umowy, lecz sam ten status nie daje podstawy do złożenia oświadczenia o SKD.
Jak wykazać, że pożyczka była prywatna?
Zgodnie z art. 6 Kodeksu cywilnego ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która wywodzi z niego skutki prawne. Jeżeli spór dotyczy statusu kredytobiorcy, dobrze mieć pod ręką dokumenty pokazujące cel pieniędzy:
- umowę wraz z harmonogramem i formularzem informacyjnym, w którym wskazano cel albo jego brak,
- wniosek i oświadczenia złożone przed podpisaniem,
- wyciąg z rachunku, na który wpłynęła kwota, oraz potwierdzenia, na co ją wydano,
- informację, czy odsetki i prowizja trafiły do kosztów firmy w rozliczeniach podatkowych.
Ostatni punkt bywa pomijany, a może zaważyć na ocenie. Jeżeli ktoś rozliczał koszty finansowania jako wydatek działalności, trudno potem przekonywać, że umowa nie miała z nią związku. Listę pozostałych papierów zawiera artykuł o dokumentach potrzebnych do oświadczenia o SKD.
Status konsumenta to tylko jeden z warunków. Umowa musi też mieścić się w limicie z art. 3 ust. 1 ustawy (do 255 550 zł albo równowartości tej kwoty w innej walucie) i zawierać naruszenie wymienione w art. 45. Jak przejść przez te punkty po kolei, opisuje tekst o tym, jak ocenić, czy umowa kwalifikuje się do sankcji, a przegląd rodzajów finansowania znajdziesz w artykule jakich kredytów dotyczy SKD.
Jeżeli prowadzisz działalność i chcesz, żeby adwokat przejrzał Twoją umowę pod tym kątem, skontaktuj się z kancelarią.
